W sezonie ślubnym 2020 modne będą iskrzące i błyszczące kreacje wykonane z mieniących się tkanin. Prym wiodą gładkie i proste w kroju suknie oraz koronkowe i zwiewne modele.
W przyszłym roku stawiamy na drobinki i kryształy, suknie z fakturami, gdzie materiały przenikają się miedzy sobą, aplikacje połączone z lekkimi piórkami oraz cienkie ramiączka, które mogą być ozdobione koronką. Poza tym popularne będą także aplikacje 3D, ornamenty zamiast motywów kwiatowych oraz suknie z rozcięciem na nodze.
W trendach w dalszym ciągu jest boho, klasyka i minimalizm a la Meghan Markle. Widoczny będzie również powrót do lat 80. i 90., czyli dominacja tiulu oraz dodatków takich jak m.in. złote, srebrne lub holograficzne cekiny oraz bufiaste rękawy w kształcie kielicha.
Pojawi się też sporo odwołań do mody retro z lat 20. i 30. Królować będzie minimalistyczny koronkowy trend, można powiedzieć taki nawet trochę bieliźniany. Na topie będą gorsety buduarowe, które uwidaczniają fiszbiny i odcięte miseczki.
W tym sezonie wraca także moda 19-wieczna czyli tzw. tiurniura podkreślająca tył bioder i nadająca kobiecej sylwetce kształt litery S. Modne będą tutaj okazałe kokardy i draperie.
Na topie będą suknie ślubne typ „naked dress” wykonane z ręcznie wyszywanej koronki lub tiulu, w kolorze ciała z delikatnymi prześwitami i cielistościami. Z materiałów dominować będą także jedwab, tafta, szyfon oraz organza, a z kolorów złamana biel „off white”, odcień szampański oraz delikatny brzoskwiniowy „blanche”.
Podobnie jak w ubiegłych latach, w trendach są odkryte plecy i dekolty wycięte w kształt litery „V”, asymetria i falbany, a z fasonów dominują rybki, księżniczki oraz litera „A”.
Zapraszam do komentowania i zostawiania lajków.

Minimalizm w przypadku mody ślubnej jak najbardziej mi odpowiada 🙂